TOALETA PO ANGIELSKU – TYPOWE BŁĘDY I KUPA ŚMIECHU

Jak zapytać o toaletę po angielsku?

 

Jak zapytać o toaletę po angielsku w UK i USA?

Jak powiedzieć po angielsku, że ubikacja jest zajęta lub zapytać, czy jest wolna?

I dlaczego Brytyjczycy śmieją się do rozpuku z amerykańskiego ”the bathroom”?

 

MAMUSIU SIUSIUUUU!

 

Wakacje to doskonały czas na oderwanie się od codzienności, dlatego też, kto tylko może sobie na to pozwolić wyjeżdża na wczasy czy wycieczki za granicę.

Wyobraźmy sobie taką sytuację:

Jesteśmy już na miejscu. Wszytko układa się wspaniale. Dokładnie tak jak sobie wymarzyliśmy! Pogoda dopisuje, widoki zapierające dech w piersiach, aż tu nagle słyszymy:

”Mamusiu  siusiuuu! /  Sikuuuuu…!!!!” / ”Boli mnie brzuszek …. ała!”

albo sami zaczynamy czuć, że nas przysłowiowo ciśnie.

I tak cała sielanka odchodzi w niepamięć, a my w popłochu szukamy toalety.

W Polsce, generalnie, nadal jest ciężko znaleźć ubikację w mieście, bo po prostu jest ich zdecydowanie za mało! Ale ”schody”, tak naprawdę, zaczynają się, gdy jesteśmy poza granicami Polski.

 

UBIKACJA OCZAMI WYSPIARZY (BRITISH ENGLISH)

 

Jak łatwo zgadnąć na Wyspach toaleta to po prostu: ”the toilet”. Nic odkrywczego – sam przyznasz. I taki właśnie napis najczęściej widnieje na toaletach publicznych.

Ale co jeśli zechcemy zapytać np. przechodnia: Gdzie jest toaleta?

W takim własnie momencie zazwyczaj pada: Excuse me / Sorry, where is the toilet?

Hmm, no szału to nie ma. Przyznasz, że nie brzmi to zbyt ”poshly” (wytwornie jak z dworu królewskiego), ale czy to ważne?!

Przecież liczy się każda sekunda i na wertowanie słownika nie ma czasu – a to na pewno każdy zrozumie…

Zwrot ”Excuse me, where is the toilet?” jest jak najbardziej poprawny, ale jeśli zależy Ci na tym by zrobić lepsze wrażenie, to zamiast ”the toilet” użyj ”the lavatory”, bo tak właśnie powiedziałaby osoba należąca do wyższych sfer.

No dobrze, ale ”the lavatory” się jakoś źle wymawia. Jest jakieś przydługawe…

Owszem można je skrócić do „lav”, ale wtedy, to już nie brzmi zbyt elegancko… ehh

I tu pojawia się słowo klucz, czyli ”the loo”, które zdecydowanie polecam, bo faktycznie – po ”the toilet” oczywiście – można je najczęściej usłyszeć w UK. Co więcej pada z ust zazwyczaj dobrze wykształconych i pochodzących z dobrych domów Brytyjczyków.

Powiem więcej, że jeśli pytanie zabrzmi: Could you tell me where the loo is, please? to już chyba lepiej się nie da!!!

W brytyjskich pubach, centrach handlowym, budynkach użyteczności publicznej, często da się też usłyszeć: Where is the Ladies / the Gents? 

Z kolei młodzież z klas wyższych, gdy szuka toalety, używa potocznego ”the bog(s)” (bagno).

O  uszy obiło mi się również ”the boys’ toilet(s) / the girls’ toilet(s) / the jax…” 

Niemniej jednak istnieje pewne ryzyko, że jeśli z pytaniem ”Excuse me, where is the loo?’‚ trafisz na cudzoziemca, w tym również np. na Amerykanina to możesz toalety nigdy nie znaleźć…, bo Cię po prostu nie zrozumie.

No chyba, że widząc na twarzy rozmówcy wielkie zdziwienie czy zakłopotanie wtrącisz szybko ”toilet”… to jesteś uratowany!

 

UBIKACJA OCZAMI AMERYKANÓW (AMERICAN ENGLISH)

 

Co kraj to obyczaj, a jak wiemy, język angielski to nie tylko język angielski brytyjski, ale i język angielski amerykański. A zatem udając się, na wyprawę życia, do USA też powinieneś wiedzieć jak zapytać o toaletę.

Jak łatwo się domyślić, byłoby za prosto, gdyby w USA na toaletę mówiono tak samo jak na Wyspach.

Tak więc Amerykanie na toaletę mówią: (amer.) the restroom, ale coraz rzadziej tego słowa używają, albo (amer.) the bathroom.

I tu zaczyna się zabawa, zwłaszcza, gdy ktoś faktycznie szuka łazienki a nie toalety…, a jest w USA.

Nie da się ukryć, że Brytyjczycy śmieją się do rozpuku z amerykańskiego ”the bathroom”, bo i jak się nie uśmiać, jak ktoś w UK, np. w restauracji, w połowie posiłku, zapyta: Could you tell me where the bathroom is, please?, co dla Brytyjczyka jest jednoznaczne z tym, że pyta gdzie jest łazienka, a nie toaleta, sugerując tym samym, że chciałby, właśnie teraz, wykąpać się…

Ponoć w oczach Amerykanów słowo ”the toilet” postrzegane jest jako niegrzeczne, ‚‚the restroom” jest uznawane za dziwne, bo w końcu do toalety nie chodzi się, żeby odpocząć. Natomiast coraz częściej brytyjskie ‚‚the loo” jest znane i używane, bo traktowane, jako swoisty językowy kompromis.

Hmm ciekawe, co by powiedzieli na tak popularne w Polsce ”WC„?!

 

ŁAZIENKA KONTRA TOALETA W UK

 

W UK, pomieszczenie (a room), w którym wyposażenie toalety (a toilet facility) ogranicza się do samego kibelka, tzn. nie ma prysznica (a shower) ani wanny (a bath), z reguły NIE nazywa się ”the bathroom”.

Co więcej, bez wątpienia Brytyjczyk by to ujął tak :The bathroom is the room in which there is a bath!” 

Natomiast dla Amerykanów, (amer.) the bathroom to typowe określenie ubikacji i tego chyba nie da się już zmienić.

Poza tym w brytyjskiej łazience,  in the bathroom, zazwyczaj jest jeszcze umywalka, a sink, a wash-hand basin, a washhand basin / (amer.) a sink, a w ubikacjach już niekoniecznie.

Czyli reasumując, rodowity Wyspiarz nigdy nie nazwie the bathroom pomieszczenie, w którym jest TYLKO a toilet pan, czyli dla ścisłości muszla klozetowa. Dla niego It is the toilet” i już!

Zatem zapamiętaj, że w UK w razie ”potrzeby” mówi się: ”I’m looking for the toilet”.

A jakby kto pytał, gdzie się wybierasz np. odchodząc od stołu to mówisz: ”I’m going to the toilet. I po sprawie!

 

HALLO! KIBELEK WOLNY?

 

No dobrze. Nareszcie dotarłeś do publicznej toalety.

Nerwowo szarpiesz za drzwi do WC (W.C. = water closet), wpadasz do środka, a tu masz! Kolejka!

Ktoś już czeka i tak ja Ty, ze zniecierpliwieniem przestępuje z nogi na nogę.

Aż tu nagle się zrywa i chwyta z klamkę od jednej z kabin toaletowych.

Ale co ciekawe, tak szybko jak do niej ”wpadł” tak szybko z niej ”wypadł” wykrzykując pod nosem: ”Someone’s forgotten to flush the toilet!” – ”Ktoś zapomniał spuścić wodę w toalecie!”

Mija kilka sekund, w końcu ktoś zwalnia jedną z ubikacji i … zaraz będzie Twoja kolej.

 

ZAJĘTE?

 

Czas się strasznie dłuży.

Po chwili stwierdzasz, że z jednej z kabin nikt do tej pory nie wyszedł. Może jest pusta?!

Drzwi kabiny są zamknięte. Nie słychać czy ktoś tam jest.

W tej sytuacji masz dwa wyjścia:

1. Podbiec do kabiny i chamsko szarpnąć za klamkę licząc, że drzwi się otworzą.

2. Zapukać i zapytać czy ktoś jest w ubikacji.

Będąc w domu, z biegu, widząc zapalone światło w toalecie, można bez ogródek krzyknąć: ”Kto tam do licha jest?”

Who’s in the toilet? – Kto jest w toalecie?

Ale w toalecie publicznej (a public toilet)  to już nie bardzo…

Zdecydowanie lepiej zapytać: ”Is anyone there?” – Jest tam kto?

Można też spytać, czy toaleta jest wolna, a raczej czy jest zajęta, używając już bardziej formalnego wyrażenia:

Is the toilet engaged?” / ”Is the toilet vacant? – Toaleta jest zajęta? / Toaleta jest wolna?

A skąd takie słowa?

Anglik wytłumaczył by to tak:

 ”When you lock the toilet, the word ”engaged” appears, and when you unlock it, ”vacant” appears”. – Gdy zamykasz toaletę pojawia się (na drzwiach) napis ”zajęte”, a gdy ją otwierasz ”wolne”.

Z kolei Amerykanin nie użyłby słowa (bryt.) engaged, a (amer.) occupied.

Reasumując:

Bez wątpienia Brytyjczyk powiedział by to tak: All cubicles of this toilet are engaged”. –  ”Wszystkie kabiny w toalecie są zajęte”.

a Amerykanin, jak na Amerykanina przystało: All of the stalls are occupied”.   

I już!

 

NIE WCHODZIĆ!

 

W końcu, na Twoje szczęście, okazuje się, że kabina jest pusta. Uff!

Wchodzisz do środka, ”zasiadasz na tronie”, aż tu nagle: Knock, knock. – Puk, puk.

O ludzie! I co teraz?

W normalnych warunkach na usta się ciśnie: ”Who is there?” – Kto tam?

Jak w popularnym angielskim dowcipie.

Ale tu nie czas na żarty! Trzeba się skupić i tak już jest Ci wystarczająco trudno, bo za długo wstrzymywałeś…

I tu pada pierwsze pytanie:

”Is the door locked?”

Tak? So no comment is necessary…

Jak drzwi zamknięte, to można pomilczeć, a raczej przemilczeć!

Hmm, ale jakoś tak głupio będzie potem wyjść…

A jeśli odpowiedź jest negatywna, bo:

– zapomniałeś zamknąć drzwi;

– w ogóle nie ma zamknięcia (There is no lock on the door.);

– zamknięcie jest zepsute, co też się zdarza,

to na ”milczka” zawsze możesz narobić trochę hałasu. A nuż kogoś odstraszysz!

Ale pamiętaj, zawsze jest ryzyko, że jak nic nie odpowiesz, to ktoś będzie się dobijał, szarpał za klamkę, albo co gorsza wejdzie do Twojej toalety… Upss!

A krótka odpowiedź pozwoliłaby Ci wreszcie w spokoju zaspokoić swoje potrzeby fizjologiczne – to relieve yourself.

Tymczasem nadal milczysz zastawiając się co robić. Głośno myślisz: ”A może jednak coś odpowiem?”…

i jednocześnie słyszysz kolejne: Knock, knock i wtedy już pękasz, i nieśmiało odpowiadasz:

I’m inside… – Jestem w środku…

I jak myślisz dobrze Ci poszło?

A jakże! Całkiem nieźle, jak na kogoś ”po przejściach”.

Ewentualnie mogłeś zdawkowo odpowiedzieć:

– na Wyspach:

Engaged! albo ”It is engaged!

Ale uwaga!

Na co dzień, w zwykłej rozmowie engaged czy też Sorry, this toilet is engaged! – Przepraszam, ta toaleta jest zajęta!, brzmi zdecydowanie zbyt formalnie i raczej w UK usłyszysz: ”Someone is in here!, czy coś w tym stylu.

– w USA:

Occupied!, bo krótkie ”engaged dla Amerykanów jest raczej pozbawione sensu (It would be meaningless) i świadczy nie tyle, że toaleta jest zajęta ale, że robisz w niej jakieś niestworzone rzeczy!

Dla Amerykanina ”engaged” oznacza mniej więcej to samo, co ”hooked up” czy też ”connected”, czyli że coś zostało podłączone.

Zatem bez wątpienia Amerykanin by to ujął tak: ”We engage gears, clutches and a lot of other things – but not toilets”. – Włączamy biegi, sprzęgła i wiele innych rzeczy – ale nie toalety.”

Strasznie to zagmatwane co?!

A może poszukajmy zwrotu, który brzmi bardziej naturalnie? Co Ty na?

Hmm, a co powiesz na:

Somebody’s in here!‚ / ”Someone’s in here! – Ktoś (już) jest tutaj!,

Someone’s inside!” –  Ktoś jest w środku!

albo zdawkowe

In here!” –  (Jestem) tu!

Ale szczerze powiedziawszy właściwie każdy, kto czeka w kolejce do toalety, liczy na coś więcej np.:

I’ll be out in a minute!’ – Wyjdę za minutkę!,

I’ll be right out! – Zaraz wyjdę!

albo

Out in 3 minutes! –  Wyjdę za 3 minutki!

I właśnie te zwroty są zdecydowanie najpopularniejsze, bo nie dość, że potwierdzają czyjąś obecność w toalecie, to jeszcze informują osobę czekającą, że ”He or she hasn’t long to wait”.

Czyli nie będzie długo czekać aż ktoś wyjdzie z kibelka.

A przecież w takiej sytuacji czas jest na wagę złota, czyż nie?!

Na zakończenie dodam, że native speakerzy często krzyczą po prostu:  ”Hello!, ”Yo! bądźHey!,

czyli krótko, zwięźle i najwyraźniej też na temat 😉 ?!
A jeśli nadal masz pytania, albo szukasz dodatkowych informacji, potrzebujesz pomocy, materiałów do nauki języka angielskiego, to koniecznie mi o tym napisz w poniższej ankiecie, bym wiedziała, jaką wiedzą, jakimi materiałami do nauki, powinnam się z Tobą podzielić.

Dla osób, które wypełnią ankietę i zostawią do siebie adres email mam niespodziankę 🙂

Powered byTypeform

 

Spodobał Ci się artykuł, udostępnij go znajomym!

Czujesz niedosyt? Chcesz więcej?

Obserwuj bloga FRANG na FacebookuTwitterze lub Google+.

Lip 27, 2015 | Zamieszczone przez w PRZYDATNE ZWROTY | 9 komentarzy

Komentarze (9)

  1. Michał napisał(a):

    Świetny artykuł. Konkretny, rzeczowy a do tego zabawny.
    P.S. Ciekawe te konfrontacje językowe między Wyspiarzami a Jankesami.

  2. Marcin napisał(a):

    Super artykuł, taki… życiowy…:)

  3. Bardzo się cieszę i dziękuję!

  4. Aga napisał(a):

    Super wpis! Przeczytałam z uśmiechem na twarzy 🙂

  5. Agnieszka/Agumama napisał(a):

    Bardzo się ubawiłam tymi dywagacjami, podoba mi się żartobliwy ton 🙂
    No dobrze, a co z „Excuse me, where’s the restroom?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Premium Wordpress Themes by UFO Themes
error: Content is protected !!