ŚMIESZNE FRANCUSKIE SŁOWA

Zabawne, śmiesznie brzmiące francuskie słowa.

 

Znasz jakieś śmieszne francuskie słowa?

Nie?

To koniecznie zerknij na zestawienie 4 najśmieszniejszych, bo przezabawnie brzmiących francuskich wyrazów.

 

FRANCUSKI JEST FRYMUŚNY, MELODYJNY, TRUDNY I ZABAWNY?

 

Język francuski jest jednym z najbardziej frymuśnych języków.

Na początku urzeka swoją melodią, pięknym brzmieniem.

Potem przeraża swoją trudnością.

A z czasem staje się… coraz zabawniejszy.

 

ZABAWNE FRANCUSKIE WYRAZY

 

I choć słowo ”zabawne” kojarzy mi się raczej z jakąś konkretną sytuacją, czy też zwrotem, to gdy pada pod moim adresem pytanie:

Jakie są najzabawniejsze słowa w języku francuskim?

Od razu w mojej głowie pojawia się ”wielka czwórka”, a na twarzy gigantyczny uśmiech.

 

TOP 4 NAJŚMIESZNIEJSZE, BO ZABAWNIE BRZMIĄCE FRANCUSKIE SŁOWA

 

Bo to właśnie w tych 4 francuskich słowach zakochałam się od pierwszego usłyszenia!

To one, ilekroć je słyszę, niezmiennie wprawiają mnie w doskonały nastrój, wręcz rozśmieszają.

Zresztą najlepiej będzie jak sam spróbujesz wymówić je na głos!

No to do dzieła!

Przed Tobą zestawienia 4 najśmieszniejszych (moim zdaniem) francuskich słów:

1. (f) coccinelle [kɔksinɛl]

Coccinelle, oznacza małe, piękne, skrzydlate zwierzątko, o długości ok. 6 mm, pokryte zazwyczaj czerwonymi (czasem pomarańczowymi) pokrywami skrzydłowymi (mowa o kolorze ich ciałka), nakrapianymi kontrastowymi plamkami, najczęściej czarnymi, czyli… biedronkę.

Coccinelle to po francusku biedronka.

2. (m) coquelicot [kɔkliko]

Z kolei francuskie słowo coquelicot, to nic innego jak mak.

Ale uwaga!

Mak polny a nie ten, który jest głównym składnikiem wielkanocnego makowca.

Bo ten zwykły mak, taki do placka, to już (m) pavot. 

Zatem gdy najdzie Cię we Francji ochota na makownika, to nie szukaj placka o nazwie coquelicot, tylko raczej coś w stylu: (m) gâteau roulé aux graines de pavot.

3. (m) bonbon [bɔ̃bɔ̃]

Zapewne zauważyłeś, że już sam zapis fonetyczny słowa bonbon jest dość zabawny [bɔ̃bɔ̃],  więc i z jego wymową nie może być inaczej: bąbą!

A na dodatek to ”francuskie bąbą” to po francusku cukierek.

A niech mi ktoś powie:

Qui n’aime pas les bonbons?! (Kto nie lubi cukierków?!)

4. chuchoter [ʃyʃɔte]

Z kolei chuchoter to francuski odpowiednik polskiego czasownika szeptać.

Czyż on sam nie brzmi jak szeptanie?! 🙂

Czasownik ten łatwo przyszło mi spamiętać, gdyż równie mocno ”szeleści”,  tak jak i moje panieńskie nazwisko: ”Szczypczyk”.

Co więcej, tak ja i u mnie w chwili wymówienia na głos francuskiego słowa chuchoter pojawia się uśmiech na twarzy, tak i na twarzach Francuzów pojawiało się niesamowite rozbawienie, gdy przyszło im się zmierzyć (nierzadko po kilku próbach z sukcesem!) z  moim iście polskim nazwiskiem.

Bez dwóch zdań, każda taka sytuacja to był istny ubaw po pachy i dla mnie, i dla nich!

Dla zobrazowania tego, o czym piszę załączam zdjęcia dokumentów z moim iście polskim nazwiskiem w iście francuskiej wersji językowej:

 

Jak się pisze Szczypczyk po francusku...

 

Polskie nazwisko ''Szczypczyk'' okiem Francuza.

 

Teraz już bez trudu przyjdzie Ci sobie wyobrazić, że wśród Francuzów byli też i tacy, w których oczach nie tylko napisanie, ale i wyartykułowanie ”Szczypczyk” było czymś nie do wykonania.

Tak więc, gdy przyszło im na przykład przedstawić mnie podczas jakiegoś oficjalnego spotkania to mówili:

”Mademoiselle AleksanDRA (z charakterystycznym dla języka francuskiego akcentem na ostatnią sylabę)…”

po czym zapadała głucha cisza, na ich twarzach pojawiał się uśmiech i ręką wskazywali w moim kierunku.

To był znak, że teraz kolej na mnie.

I wtedy ja wkraczałam do akcji, tj. z rozbawieniem w głosie i uśmiechem na twarzy, dodawałam:

Szczypczyk”.

Tak czy siak chapeau bas dla Francuzów za ich odwagę i jak widać jednak niemały dystans do siebie.

W porównaniu do Brytyjczyków, dużo lepiej poradzili sobie ze ”szczypczykowskim wyzwaniem”.

A głównie dlatego, że Brytyjczycy nie byli już tak skorzy do łamania sobie języka na moim nazwisku i zazwyczaj albo podejmowali tylko jedną próbę jego wymówienia (która była raczej skazana na porażkę), albo na dzień dobry, widząc je na piśmie kwitowali stwierdzeniem w stylu:

O mój Boże! Tam nie ma żadnej samogłoski!” – a czy oby na pewno to już temat na kolejny artykuł…

 

ZABAWNE SŁOWA, CZYLI JAKIE?

 

Tak czy inaczej dobrnęliśmy do końca zestawienia 4 najśmieszniejszych francuskich słów.

I chociaż zdaje sobie sprawę z tego, że te wyrazy może i same w sobie nie są stricte śmieszne (bo cóż tak naprawdę znaczy, że słowo jest śmieszne?), to jednak mają w sobie jakąś wielką moc rozbawiania mnie swoją melodią.

Ich wymowa jest po prostu dla mnie przezabawna!

Co więcej, Ci którzy są świadkiem mojej reakcji, gdy widzę maka polnego albo biedronkę – zazwyczaj nie mogę oprzeć się pokusie, by wykrzyczeć z ”bananem na twarzy” ich francuskie nazwy – to od razu z zaciekawieniem pytają:

Że co? Kokliko?

lub

A co to jest koksinela?

A z kolei, jak już wiedzą, co znaczą te słowa, to potem, mówią z rozbawieniem:

‚Patrz koksinelka!

Albo wtrącają w swoją wypowiedź coś w stylu:

”No wiesz. Taki czerwony jak…. kokliko!”

Więc to chyba coś znaczy?!

 

 

Spodobał Ci się artykuł, udostępnij go znajomym!

Bądź na bieżąco:

– zapisz się na newslettera (otrzymasz dostęp m.in. do e-booka ”Efektywna nauka języka”);

– obserwuj bloga FRANG na FacebookuTwitterze lub Google+.

 

Artykuł powstał w ramach projektu ”W 80 blogów dookoła świata”, tworzonego przez polskich blogerów językowo-kulturowych rozsianych po całym świecie, którzy każdego miesiąca publikują artykuły na jeden wspólny temat, ale przedstawiają go z perspektywy różnych krajów.

W 80 blogów dookoła świata

Więc jeśli masz ochotę poznać więcej obcojęzycznych, śmiesznych słów to zerknij na inne blogi biorące udział w projekcie:

Chiny:

Biały Mały Tajfun – Śmieszne wyrazy

Finlandia:

Suomika – Fińskie słówka podobne do polskich brzydkich wyrazów

Francja:

Zabierz Swego Lwa – Frisotter, bambocher, inébranlablement (31)

Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim – Pół żartem, pół serio

Hiszpania:

Hiszpanski na luzie – 10 wyrazów, które rozśmieszają Hiszpanów w ich własnym języku

Japonia:

Japonia-info.pl – Śmieszna wyrazy po japońsku

Kirgistan:

Kirgiski.pl –  Śmieszne kirgiskie wyrazy

Niemcy:

Niemiecki w Domu – 10 śmiesznych wyrazów po niemiecku

Norwegia:

Norwegolożka – Co jest zabawnego w języku norweskim?

Rosja:

Dagatlumaczy.pl – blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim – Zabawne skojarzenia w nauce słówek

Szwecja:

Szwecjoblog – 10 zabawnych szwedzkich słów 

Wielka Brytania:

Angielska Herbata: Niezwykłe angielskie słówka – część 1

English with Ann – Jak śmieją się Brytyjczycy?

Włochy:

italia-nel-cuore – Śmieszne wyrazy? Tak, ale to tylko pozory…

Wrz 25, 2016 | Zamieszczone przez w RÓŻNE RÓŻNOŚCI | 17 komentarzy

Komentarze (17)

  1. O matulu! A ja myślałam, że to moje nazwisko jest trudne do wymówienia dla Francuzów 😛

    Ja też bardzo lubię słowo coccinelle właśnie ze względu na wymowę, ale jeśli chodzi o sam termin to wolę bête à bon Dieu, czyli boża krówka 🙂

    • Justyna cóż mogę powiedzieć? Moje nazwisko do prostych raczej nie należy, bo nawet rodowici Polacy potrafią z niego wyczarować ”Skrzypczyk”, ”Strzypczyk” itp. Niekiedy przysparza mi to trochę problemów, ale na szczęście w większości przypadków raczej powoduje rozbawienie.

      A jeśli chodzi o słowo ”coccinelle” i ”bête à bon Dieu” to mi również oba te terminy są dość dobrze znane, chociażby za sprawą piosenki: ”Coccinelle, demoiselle, bête à Bon Dieu …”. Niemniej jednak u mnie w pierwszej kolejności zawsze pada na ”coccinelle”. Najwyraźniej mam słabość do tego słowa – inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć.

  2. „Coccinelle” brzmi mi trochę jak nazwa jakiegoś lekarstwa 😉 I cóż, jeśli nie zna się francuskiego, to może zawsze brzmieć trochę zabawnie… 😉

    • Nigdy na słowo ”coccinelle” w taki sposób nie patrzyłam. Bo i jak? Skoro w chwili, gdy pierwszy raz miałam z nim styczność od razu uświadomiono mnie co ono znaczy. Ale kto wie, może kiedyś pokuszę się o przepytanie znajomych (oczywiście nieznających francuskiego) z czym kojarzy im się słowo ”koksinel”. Po Twoim komentarzu wygląda na to, że mogę być nieźle zaskoczona 😉

    • Kirgiski.pl napisał(a):

      Może dlatego, że to z łaciny – Coccinella.

  3. Kirgiski.pl napisał(a):

    Biedronka jest śmieszna nie tylko po francusku. Np. jej kirgiska nazwa dosłownie znaczy „dokąd przekoczuje naród”, a ukraińska – „słoneczko o siedmiu kropkach”.

  4. PiotrJot napisał(a):

    Dzień dobry 🙂
    Rewelacyjnie napisany artykuł, i bardzo się cieszę, że na innym blogu zostałaś „podlinkowana” a ja na ten link trafiłem 🙂
    Oficjalnie trafiasz na listę blogów ‚ulubionych’, i będę tutaj regularnie zaglądał.

    Przy okazji pytanie ‚techniczne’: dlaczego niektóre polskie znaki (wpisywane z prawym ALT) można wpisywać normalnie, a inne wywołują alergiczna reakcję mojego komputera, objawiająca się różowa wysypka zatytułowana „ALERT: you are not allowed to copy content or view source”?

  5. Justyna napisał(a):

    Z powyższej TOP 4 najbardziej podoba mi się ‚bonbon’. Brzmi smakowicie 😀
    Nigdy nie zapomnę jakie wrażenie zrobiły na mnie słowa:
    ‚pourquoi’ (czyt. purkła) – ‚dlaczego?’ – jak to pierwszy raz usłyszałam, myślałam, że ktoś mnie w konia robi 😉
    i ‚tricoter’ (czyt.trikoter) – ‚robić na drutach’ 😀

    • A widzisz o ”pourquoi” jakoś nie pomyślałam, choć dobrze pamiętam, że ja też byłam zaskoczona i rozbawiona, gdy je pierwszy raz usłyszałam. Poza tym przypominam sobie również ten charakterystyczny wyraz twarzy osób, które pierwszy raz ode mnie o tym słowie usłyszeli – teraz już wiem, co takiego było wypisane na ich twarzach: ”no na bank laska robi mnie w konia…” 🙂 Justyna wielkie dzięki za przywołanie wspomnień i wywołanie uśmiechu na mojej twarzy!

  6. Anna napisał(a):

    Och ten kokliko 🙂 Był u nas doskonale znany w czasach, gdy eleganci i elegantki nie tylko władali francuskim jak rodzimym językiem, ale i rozróżniali wiele odcieni czerwieni – w tym niepowtarzalny kolor makowy.

  7. Ola napisał(a):

    Wpis bardzo poprawia nastrój 😉 sama nie uczyłam się nigdy francuskiego, ale kiedy słyszę osoby mówiące w tym języku, jest to prawdziwa przyjemność dla uszu. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga, bo może wraz z nowym rokiem uda mi się chociaż nauczyć podstaw francuskiego 😉 Pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Premium Wordpress Themes by UFO Themes
error: Content is protected !!
Więcej w RÓŻNE RÓŻNOŚCI
Europejskie Dni Dziedzictwa i Europejski Dzień Języków.
JĘZYKOWO-KULTUROWE UROKI WRZEŚNIA… WE FRANCJI

  Nietypowo o wrześniu, czyli o jego mało znanych, a może nie wystarczająco docenianych urokach. W telegraficznym skrócie o wrześniowych obchodach Europejskiego Dnia...

Zamknij