FRANCJA, FRANCUZI I ICH DZIWACTWA W 10 SŁOWACH

Francuskie dziwactwa - różnice kulturowe

 

Francuskie dziwactwa, czyli kilka słów na temat różnic kulturowych pomiędzy Francuzami i Polakami.

POLSKO-FRANCUSKIE RÓŻNICE KULTUROWE

 

”Co kraj to obyczaj! ” – pewnie nie raz słyszałeś to przysłowie, ponieważ idealnie nadaje się do skomentowania sytuacji, kiedy zachowanie osób jednej narodowości wzbudza zdziwienie, zaskoczenie czy zakłopotanie osób drugiej narodowości.

Każdy kraj ma w sobie coś wyjątkowego, a jego mieszkańcy od pokoleń pielęgnują niekiedy dziwne dla obcych zwyczaje.

I tak też jest z Francją i Francuzami.

Ich unikatowa kultura, pielęgnowane od lat tradycje i wypracowane przez lata nawyki potrafią zaskoczyć niejednego. I co najgorsze niekoniecznie pozytywnie.

Tak więc zanim przyjdzie Ci podjąć studia we Francji albo pracę z Francuzami, by uniknąć niepotrzebnego stresu czy mało przyjemnego skonfundowania w bezpośrednim z nimi kontakcie, dowiedź się wcześniej, nieco więcej na ich temat.

Sprawdź, co jeszcze unikatowego, poza wynalazkami, jedzeniem czy trunkami kryje w sobie Francja i jej mieszkańcy.

 

JAKA JEST FRANCJA I FRANCUZI? OCZAMI POLAKA W 10 SŁOWACH

 

1. (f) grève 

Oj tak! Strajki we Francji nikogo nie dziwią.

A co za tym idzie i zwrotów z francuskim słowem strajk (une grève) też nie brakuje:

  • être en grève (strajkować)
  • faire grève (strajkować)
  • se mettre en grève (przystępować do strajku)

Strajkowanie to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów kultury francuskiej. Do tego stopnia zakorzeniony w ich codziennym życiu, że z chwilą ogłoszenia do wiadomości publicznej kolejnego strajku, oprócz przyczyn protestu i listy postulatów do spełnienia są podawane również specjalnie tworzone na tę okazję harmonogramy strajków (np. Grève SNCF : encore des perturbations ce dimanche 20 mai, le calendrier).

Tak więc przed planowaną podróżą do Francji sprawdź dla własnego komfortu, kto tym razem strajkuje, albo kto ma w planach strajkować podczas Twojego pobytu i w ten oto sposób wcześniej przygotuj się na utrudnienia.

W pierwszej kolejności sprawdź Air France (francuski linie lotnicze) i SNCF (francuski państwowy przewoźnik kolejowy), bo ich strajki są najbardziej dotkliwe dla turystów i dość częste.

2. (f) manifestation (de rue)

Kolejne na moje liście są demonstracje uliczne.

Francuzi lubią publicznie wyrażać swoje poglądy, niezadowolenie lub też poparcie dla kogoś czy czegoś. Stąd też we Francji utrzymanie porządku powierzono dwóm wyspecjalizowanym siłom: les Compagnies républicaines de sécurité (CRS) i les escadrons de gendarmerie mobile, które są odpowiedzialne za monitorowanie manifestacji, zabezpieczanie miejsca jej przebiegu, jak i uczestników w czasie jej trwania.

Najczęściej Francuzi organizują demonstracje przeciwko rządowi, by wyrazić swój sprzeciw odnośnie wprowadzanych zmian w prawie, np. w kodeksie pracy (le code du travail).

3. (m) trottoir

Francuski naród jest też bardzo towarzyski. Uwielbia spożywanie posiłków i różnej maści trunków w większym gronie. A jeśli można się spotkać i pobiesiadować na świeżym powietrzu to jeszcze lepiej.

Stąd też, choć w Polsce chodniki są przeznaczone do ruchu pieszego, to już we Francji do chodzenia i jedzenia.

A mianowicie w godzinach pory obiadowej (12-14) i wieczorem (począwszy od ok. godziny 18:00) restauracje, bistra i inne punkty gastronomiczne we Francji przeżywają istne oblężenie. Ale co ciekawe, najbardziej oblegane są stoliki ustawione przed lokalem, właśnie na chodnikach.

Toteż jeśli chcesz się poczuć jak prawdziwy Frącuz albo Frącuzka to koniecznie choć raz zjedz posiłek albo chociaż wypij kawę ”na chodniku”.

4. (m) rytme de vie (à la française)

Tak często powtarzane w Polsce przysłowie: ‘’Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje’’ ma się nijak do rytmu życia typowego mieszkańca Francji wykonującego na co dzień pracę biurową (nine to five).

We Francji pracę biurową zaczyna się zwykle najwcześniej o 9, a zdarza się i później. I w rezultacie pracuje się, z przerwą na lunch, aż do wieczora.

Dlatego też w ciągu zwykłego tygodnia pracy nie ma zbytnio czasu na życia rodzinne, a jego namiastką staje się wspólnie zjedzony wieczorny posiłek.

5. klaxonner

Polscy kierowcy robią różne rzeczy, ale jazda koło Łuku Triumfalnego to dopiero wyzwanie. Nie wystarczą same umiejętności, trzeba się też uzbroić w cierpliwość, uodpornić na trąbienie i mieć oczy wokoło głowy, by nie rozjechać jakiegoś pieszego. Ale po kolei.

W Polsce trąbienie jest zabronione – bez konkretnej przyczyny – a we Francji trąbienie (klaxonner) słychać co chwilę. Na początku na każdy klakson reaguje się nerwowym podskokiem, ale z czasem tak często się go słyszy, że powoli przestaje się na niego zwracać uwagę. A Francuzi jak trąbili tak trąbią…

6. (m) feu rouge

Wystarczy, krótki spacer Avenue des Champs-Élysées, by zobaczyć tłumy przewalających się po Paryżu pieszych. Usłyszeć trąbienie wydobywające się z samochodów, taksówek, autobusów czy skuterów i… zobaczyć kilka mrożących krew w żyłach sytuacji.

Począwszy od wspomnianej już przepychanki dwu- i czterokołowych pojazdów wokół Łuku Triumfalnego (istna partyzantka), a skończywszy na pieszych, którzy z przyzwyczajenia wchodzą na pasy na czerwonym świetle (le feu rouge, le petit bonhomme est rouge) albo są tak zachwyceni zabytkami i samym Paryżem, że nie patrzą na oczy i włażą prosto pod koła. Przynajmniej tak to wygląda z perspektywy turysty.

W Polsce za przechodzenie poza pasami i na czerwonym świetle dostanie się mandat  w wysokości około 100-150 zł. Natomiast we Francji za przejście na czerwonym świetle grozi pouczenie albo mandat w wysokości 4 € (ok. 16 zł). Tak więc we Francji, bez wątpienia kara jest mniej dotkliwa dla łamiących prawo pieszych i mało rentowna dla tamtejszej policji. Stąd też zapewne, pomimo niebezpieczeństwa, Francuzi śmiało przechodzą na czerwonym świetle.

7. (f) neige

W Polsce śnieg to nic specjalnego, a we Francji już różnie z tym bywa. Na południu Francji, np. w okolicach Montpellier, już odrobina śniegu (la neige) potrafi sparaliżować całe miasto. Kilka płatków śniegu wystarczy, by odwołać zajęcia w szkołach, wstrzymać komunikację miejską. Nie do wiary?! A jednak!

8. (m) rendez-vous

Francuzi uwielbiają spotkania i tak też robi się z nimi interesy 😉 By coś z Francuzami załatwić trzeba umówić się na spotkanie i jeszcze najlepiej takie twarzą w twarz (nez à nez, (m) face à face, (m) tête-à-tête).

Niech dowodem na to, że spotkania są bardzo ważne w kulturze francuskiej, będzie mnogość określeń w języku francuskim na polskie słowo ”spotkanie”:

  • (m) rendez-vous
  • (f) rencontre
  • (f) réunion
  • (f) conférence téléphonique, potocznie zwany (f) conf call, np. organiser une (conf) call

Poza tym Francuzi bardzo lubią stawiać pytania (poser une question). Przepadają za wszelkiej maści debatami (une table ronde), o czym dobitnie przekonałam się podczas studiów we Francji. Dyskutowanie, zadawanie pytań to jest ich świat, co dla Polaka nie zawsze jest zrozumiałe i nierzadko frustrujące, gdy czas płynie, a spotkanie jak trwało tak trwało i końca nie widać. I mało tego, na końcu nie zawsze jest jakaś konkluzja – przynajmniej tak to widzi Polak.

9. (m) acronyme

Ilość skrótowców używanych na co dzień przez Francuzów jest dla obcokrajowców imponująca, żeby nie powiedzieć, że przytłaczająca.

I choć Polacy też mają swoje skrótowce (np. ZUS, REGON), to jednak nie używamy ich aż tak wielu jak Francuzi. Co więcej z niektórymi z nich można nawet zetknąć się w języku polskim: RV, AOC, SVP, RSVP.

10. (f) bise

Francuzi, w przeciwieństwie do większości Polaków, lubią się całować (faire la bise à qq). Może to tylko kwestia przyzwyczajenia od najmłodszych lat, niemniej jednak całus (un bisou) a czasem i kilka na powitanie, a potem i na pożegnanie – to dla nich chleb powszedni.

Nie zmienia to jednak faktu, że francuska sztuka całowania (l’art de la bise) do prostych wcale nie należy i nawet sami Francuzi mają problem z jej opanowaniem.

Dlaczego?

Bo nie zawsze wiadomo, ile razy należy cmoknąć i od którego policzka zacząć tę całą zabawę.

Tak więc przed wyjazdem do Francji czy spotkaniem z Francuzem/Francuską warto przestudiować uważnie mapę całowania i opanować słownictwo z nim związane, by z całowania nie wyszło Ci przypadkiem ruchanie czy pieprzenie 😉

A i jeszcze dobra rada: na ”francuskie imprezy” przychodź jak najwcześniej, bo wejście na samym końcu grozi tym, że będziesz musiał pierwsze 5 minut przeznaczyć na całowanie kilkudziesięciu osób, bez wyjątku.

 

MENTALNOŚĆ FRANCUZÓW

 

Nie da się ukryć, że Francuzi, tak jak i każdy inny naród, mają specyficzny sposób postrzegania rzeczywistości. Postępują według określonych wzorców, które dla Polaków nie zawsze są zrozumiałe.

Ale czy to właśnie nie te różnice kulturowe tak bardzo nas we Francji i jej mieszkańcach pociągają?!

W takim razie wygląda na to, że zamiast wkurzać się czy rwać sobie włosy z głowy, lepiej przyjąć postawę osoby otwartej, ciekawej świata, z poczuciem humoru, tolerancyjnej wobec różnic i z dystansem… przede wszystkim do siebie.

 

Spodobał Ci się artykuł, udostępnij go znajomym!

Bądź na bieżąco z kolejnymi artykułami i wskazówkami dotyczącymi praktycznej nauki języków obcych:

– zapisz się na newslettera (otrzymasz dostęp m.in. do e-booka ”Efektywna nauka języka”);

– obserwuj bloga FRANG na FacebookuTwitterze lub Google+.

 

Artykuł powstał w ramach projektu ”W 80 blogów dookoła świata”, tworzonego przez polskich blogerów językowo-kulturowych rozsianych po całym świecie, którzy każdego miesiąca publikują artykuły na jeden wspólny temat, ale przedstawiają go z perspektywy różnych krajów.

W 80 blogów dookoła świata

 

Więc jeśli masz ochotę dowiedzieć się nieco więcej o przekleństwach z całego świata, to zerknij na inne blogi biorące udział w projekcie:

Angielski:

Angielski C2 – Kraj w 10 słowach 

Angielska Herbata – 10 arcybrytyjskich słówek

Englishake – 10 najważniejszych słów po angielsku

Chiński:

Biały Mały Tajfun – Yunnan w dziesięciu słowach

Duński:

Ukryty Kot – Dania w 10 słowach

Fiński:

Suomika –  Finlandia w 10 słowach

Francuski:

Francuskie i inne notatki Niki – Francja w 10 słowach

Moja Alzacja – Co Alzacja zmieniła w moim życiu, czyli Alzacja w dziesięciu słowach

Français mon amour – Francja w 10 słowach

Gruziński:

Gruzja okiem nieobiektywnym – 10 słów, które na pewno usłyszycie w Gruzji

Hiszpański:

Hiszpański dla Polaków – Hiszpania w 10 słowach i kilkunastu powiedzeniach

Irlandzki:

W Krainie Deszczowców – Irlandia w 10 słowach

Niemiecki:

Viennese breakfast – Austria w 10 słowach na ”a”

Rosyjski:

Dagatlumaczy – blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim – Rosja w 10 słowach

Szwedzki:

Szwecjoblog – Szwecja w 10 słowach 

Turecki:

Turcja okiem nieobiektywnym – Turcja w 10 słowach

Maj 25, 2018 | Zamieszczone przez w RÓŻNE RÓŻNOŚCI | 11 komentarzy

Komentarze (11)

  1. Nika napisał(a):

    Ha ha, mnie również strajki przyszły do głowy w pierwszym rzędzie 🙂 No ale potem poszłam na całego w stronę kulinariów. Z tym większym zaciekawieniem przeczytałam twoje zestawienie:)
    Piszesz o śniegu na południu Francji. Fakt, że nawet parę centymetrów to już katastrofa w transporcie. Ale bywa i gorzej. W 2010 roku byłam przez dwa dni zablokowana w Perpignan, bo 8 marca w ciągu dwóch godzin spadło 80 cm śniegu tak od Barcelony po Montpellier. Nic nie latało. Pociągi stały, a autostrady były zablokowane. Przez dwa dni nie mogłam wrócić do pracy:) To było prawdziwie traumatyczne przeżycie i nawet na blogu o nim pisałam 🙂

  2. baixiaotai napisał(a):

    Chińczycy też lubią jeść „na zewnątrz”. Bardzo lubię tę chodnikowa kulturę kulinarną.

    • Nie da się ukryć, że jedzenie na tarasie, w ogrodzie, a nawet ”na chodniku” ma swój urok. Obserwowanie przechodniów i jednoczesne delektowanie się dobrym daniem czy napojem szybko może wejść w krew 🙂 Ale zapewne znajdą się i tacy, którym ten uliczny zgiełk nie przypadnie do gustu i będą woleli zająć stolik w środku nawet bardzo małego lokalu. Na szczęście i dla jednych, i dla drugich we francuskich lokalach gastronomicznych znajdzie się odpowiednie miejsce 🙂 Tak więc nie pozostaje nic innego, jak któregoś dnia po prostu samemu spróbować i przekonać się, czy jak to ładnie określiłaś ”chodnikowa kultura kulinarna” to coś dla mnie.

  3. toja2123 napisał(a):

    Świetny wpis, bardzo oryginalne podejście do tematu! I tak, Francja to niestety automatyczne skojarzenie ze strajkami….

    • Oj tak! Mi strajki dały nie raz w kość. Ale ten ”pierwszy raz” po dziś dzień dokładnie pamiętam. Było to podczas moich studiów w Paryżu, gdy na okres 2 tygodni wybrałam sobie zajęcia na innej uczelni, do której dojazd metrem miał mi zająć 3 min. Miał, bo jak tylko rozpoczęły mi się zajęcia, Francuzi zaczęli strajkować i metro nie jeździło przez kilka dni, a ja bidna piechotą ponad godzinę dreptałam w jedną stronę do akademika. Na szczęście przynajmniej za bilet miesięczny mi zwrócili 😉

  4. Daga napisał(a):

    Rondo przy Łuk u Triumfalnym jest przerażające 😛 Tam dźwięk klaksonów słychać pewnie przez cała dobę.

  5. Natalia napisał(a):

    Och, stoliki na chodnikach, tak właśnie sobie wyobrażam francuskie kawiarenki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Premium Wordpress Themes by UFO Themes
error: Content is protected !!
Więcej w RÓŻNE RÓŻNOŚCI
Najlepsze francuskie marki i produkty - pomysły na francuskie prezenty
FRANCUSKIE POMYSŁY NA ŚWIĄTECZNE PREZENTY

  Pomysły na iście francuskie prezenty, czyli francuskie marki i produkty, które powinieneś znać i być może kogoś nimi obdarować...

Zamknij