”CO LUDZIE POWIEDZĄ?” – ANGIELSKI HUMOR NA WIOSNĘ

Angielski serial komediowy: "Keeping Up Appearances'', czyli w polskiej wersji językowej ''Co ludzie powiedzą?''.

 

Rezydencja Bukietów, Hiacynt…upss Hiacynta, Róża, Stokrotka…, czyli angielski humor w najlepszym, bowiem wiosennym wydaniu.

Wraz z odpowiedzią na następujące pytania:

Dlaczego angielski humor nie zawsze bawi Polaków?

Na czym polega trudność tłumaczenia tytułów oraz imion bohaterów seriali czy filmów?

 

WIOSNA, WIOSNA, WIOSNA…

 

Wiosna, jak to wiosna, nie jednego budzi do życia, za jej sprawą nie jeden kwiatek ”wyskakuje” z ziemi, zimowy marazm odchodzi w zapomnienie, a co najważniejsze dobry humor już nas nie opuszcza.

Na szczęście ten wiosenny stan może trwać przez cały rok. A to za sprawą Hiacynty (ojj niezły z niej ”kwiatek”…), Stokrotki, Róży, Wioletty, Ryszarda, Powolniaka i innych bohaterów brytyjskiego serialu komediowego (BBC) „Keeping Up Appearances”, czyli w polskiej wersji językowej ”Co ludzie powiedzą?”. 

 

HIACYNTA STWARZA POZORY…

 

O jeju!”Co ludzie powiedzą?”?!

A skąd się wziął taki polski tytuł , który nijak ma się do oryginalnego?

A niby jak inaczej?

Przecież ”Stwarzanie Pozorów”? będące dosłownym tłumaczeniem oryginalnego tytułu „Keeping Up Appearances” nie brzmi za dobrze…

Zresztą sam powiedz, czy oglądałbyś serial komediowy o tak wymownym tytule?!

A może trzeba było do oryginalnego tytułu coś dodać? No… chociażby imię głównej bohaterki serialu – Hiacynty i wtedy byłoby: „Hiacynta stwarza pozory”.

Hmm… brzmi jakoś dziwnie, co?

Nie pasuje raczej dla serialu komediowego, a przecież o takim właśnie mowa.

Hola, hola!

A, kto powiedział, że polski tytuł serialu musi być kalką językową tytułu w wersji oryginalnej.

Co z tego, że tytuł polski ma się nijak do angielskiego.

Grunt, że doskonale oddaje to, co dzieje się w serialu – a gwarantuję, że dzieje się i to wiele… zabawnego.

Zresztą nawet Google tłumacz nie wyobraża sobie innej polskiej nazwy dla ”Keeping Up Appearances niż ”Co ludzie powiedzą?” – co jest nie lada rzadkością dla tego ”super” tłumacza, a więc coś w tym musi być.

Tłumaczenie przez Google Tłumacz tutyłu brytyjskiego serialu komediowego 'Keeping Up Appearances', jako 'Co ludzie powiedzą'.

 

DLACZEGO ANGIELSKI HUMOR NIE BAWI POLAKA?

 

A  dlaczego, tak często angielski humor wcale nie śmieszy Polaka?

Hmm…

Przede wszystkim angielskie poczucie humoru znacznie różni się od polskiego.

Brytyjczycy mają wielki dystans do siebie, a u Polaków bywa z tym różnie.

To, co bawi Brytyjczyka – humor sytuacyjny, sarkazm, ironia, czarny humor – dla niejednego Polaka zupełnie nie jest zabawne.

Czemu tak się dzieje?

Po pierwsze, dowcipy Brytyjczyków są pełne niedomówień, które naprawdę ciężko ”dośpiewać sobie”, będąc przesiąkniętym polską, a nie brytyjską kulturą.

Po drugie, angielskie komedie są pełne absurdu, dwuznacznych sytuacji, i po prostu nie każdego musi bawić wchodzenie ”na pałę” w ścianę, czy absurdalnie dziecinne, wręcz błazeńskie zachowanie Jasia Fasoli (ang. ”Mr. Bean”) – choć amatorów tego typu komedii wcale nie brakuje.

Że już nie wspomnę o Bennym Hillu…

Sama melodia z tego brytyjskiego serialu komediowego potrafi przyprawić o niezły zawrót głowy.

Pozostała jeszcze trzecia kwestia.

A mianowicie zarówno w angielskich serialach komediowych – britcomach – jak i ich amerykańskich odpowiednikach – sitcomach (ang. situation comedy) – bardzo popularne jest umieszczanie śmiechu ludzi w ”tle”, w ścieżce dźwiękowej (publiczność śmieje się po każdym z gagów), co dla co poniektórych widzów jest bardzo irytujące:

”To tak jakby, ktoś mi mówił, kiedy mam się śmiać! Nie jestem idiotą i albo mnie coś bawi, albo nie!!!”.

Niestety umieszczanie śmiechu publiczności w ścieżce dźwiękowej to nieodzowny element tego rodzaju seriali komediowych, a zatem nie do uniknięcia.

Tych poirytowanych chichotaniem publiczności może uratować jedynie doskonała fabuła serialu, która na tyle ich wciągnie, że zapomną nie tylko o bożym świecie, ale i o działającym na ich nerwy, powtarzającym się, co chwila, ludzkim śmiechu.

 

RYSZARDZIE! CO LUDZIE POWIEDZĄ?

 

Ale na szczęście poza ”głupkowatymi”, tj. pełnymi absurdu, angielskimi serialami komediowymi są też i takie, które wyśmiewają chociażby wady społeczeństwa brytyjskiego.

A skoro mowa o wadach społeczeństwa, to i Polakom ich nie brakuje, a więc bez większego trudu można i na własnym podwórku znaleźć polskie odpowiedniki czy to Róży, Stokrotki, Hiacynty, Wioletty, Ryszarda, Powolniaka…, czyli oczywiście bohaterów serialu ”Co ludzie powiedzą?”.

I to właśnie dlatego ten wycinek angielskiego humoru gorąco Ci polecam.

Już sama czołówka tego brytyjskiego serialu komediowego ukazuje dość specyficzne – przez co i nierzadko zabawne dla widza – zachowanie głównej bohaterki Hiacynty, która robi, co tylko może, by w oczach innych uchodzić za znacznie zamożniejszą, i tym samym przynależeć do wyższej klasy społecznej niż w rzeczywistości się zalicza.

Jej obsesja na punkcie savoir- vivre’u (czyt. sawłar wiwr), unikania skandali, kontrolowania innych ludzi – zwłaszcza jej męża Ryszarda, wzorowego pantoflarza –  i wręcz chorobliwe dążenie do perfekcji są źródłem wielu śmiesznych sytuacji i tematem, wokół którego koncentruje się akcja całego britcomu.

 

HIACYNTA WIADRO, BUKIET, ŻAKIET…

 

W oryginalnej wersji językowej Hiacynta ma na nazwisko Bucket, czyli tłumacząc z angielskiego na polski Hiacynta Wiadro.

Ale przy tłumaczeniu serialu na język polski nazwisko głównej bohaterki zostało zmienione na Żakiet, zapewne by lepiej brzmiało, było większe podobieństwo fonetyczne.

Co ciekawe nie tylko dla Polaka nazwisko ”Wiadro” nie brzmi dobrze, bo i sama główna bohaterka, w serialu, upiera się, by wymawiać jej nazwisko w sposób bardziej wyrafinowany, czyli oczywiście z francuskiego, jako bukiet, tj. Bouquet [czyt. buke], a nie tak jak z angielskiego być powinno, czyli /ˈbʌkɪt/.

A jeśli Hiacynta sama w trakcie rozmowy telefonicznej nie instruuje, jak ”poprawnie” wymawiać jej nazwisko, to z kolei odbierając telefon, donośnym głosem mówi do słuchawki:

”The Bouquet residence. The lady of the house speaking”. (”Rezydencja Państwa Bukietów, przy telefonie pani domu”).

a potem dodaje:

”Oh, it’s you…”. (”Ach, to ty…”)

Co zrobić? Tak już ma ta kobita, że po prostu chce, by o niej (chociaż) mówiono jak o pięknym… bukiecie hiacyntów (Hyacinth Bouquet).

A żeby nie było za nudno, to poza Hiacyntą w serialu są jeszcze inne kwiatki… kolejne trzy bohaterki, które noszą imiona będące nazwami kwiatów.

A mianowicie trzy siostry Hiacynty:

Stokrota (Daisy), która wyszła za mąż za Powolniaka (Onslow) – mega wyluzowanego emeryta, obiboka najczęściej siedzącego przed telewizorem z piwkiem w dłoni – i mieszka z Tatusiem (Daddy).

Róża (Rose), która wygląda jak modelka, chodzi w mini, choć nie ma już naście lat i nadal jest panną, choć kandydatów na męża jej nie brakuje.

Fiołek, czyli w polskiej wersji językowej Wioletta (Violet), ma męża transwestytę Bruce’a.

Jak widać w polskiej wersji językowej nie zachowano pierwotnego pomysłu, aby cztery siostry występujące w serialu nosiły imiona będące nazwami kwiatów, ale i tak nie jednemu serial ”Co ludzie powiedzą?” kojarzyć się z kwiatami i wiosną…

Warto jeszcze wspomnieć, że w serialu pojawia się też niejaki Wąsik – Polak mieszkający w Anglii, jeden z narzeczonych Róży, którego nazwisko inni bohaterowie tego britcomu wymawiają jako ”Łosyk” – ach ten polski trudny język…

 

KLASYKA ANGIELSKIEGO HUMORU

 

W każdym razie ”Co ludzie powiedzą?” to jeden z najlepszych angielskich seriali komediowych.

Serial, który powinieneś obejrzeć (najlepiej oczywiście w angielskiej wersji językowej) nie tylko, by bliżej poznać prawdziwy, żywy język angielski i liznąć trochę brytyjskiej kultury w postaci tego wycinka angielskiego humoru, ale przede wszystkim, by na Twojej twarzy pojawił się uśmiech i na nowo zagościła u Ciebie wiosna, pełna kwiatów… hiacyntów, róż, stokrotek i fiołków.

P.S. Jeśli nie masz czasu na obejrzenie całej serii, to pokuś się chociaż o obejrzenie filmu ”The Memoirs of Hyacinth Bucket” (Wspomnienia Hiacynty), który składa się z urywków znanych właśnie z serialu ”Co ludzie powiedzą?”.

Miłego oglądania! Baw się dobrze!

 

Spodobał Ci się artykuł, udostępnij go znajomym!

Bądź na bieżąco:

– zapisz się na newslettera (otrzymasz dostęp m.in. do e-booka ”Efektywna nauka języka”);

– obserwuj bloga FRANG na FacebookuTwitterze lub Google+.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Premium Wordpress Themes by UFO Themes
error: Content is protected !!
Więcej w RÓŻNE RÓŻNOŚCI
Kolory po francusku i angielsku. Kolory Coco Chanel.
MAGIA KOLORÓW CHANEL

  Francuskie i angielskie kolory, i ich znaczenie, czyli symbolika barw - również ''oczami Coco Chanel''.   KOLOR CZY BARWA?   Barwa...

Zamknij